Zamknij Używamy plików cookies!

Tak, zgadzam się

Jak powiedzieć dziecku, że nie jesteśmy jego genetycznymi rodzicami?

Przewodnik dla rodziców dzieci, które urodziły się dzięki dawstwu gamet

Jak powiedzieć dziecku, że nie jesteśmy jego genetycznymi rodzicami?

Jeśli szczęśliwie udało nam się zajść w ciążę dzięki pomocy dawcy lub dawczyni, nadszedł czas, by zastanowić się jak i kiedy poinformować dziecko o okolicznościach jego poczęcia. Jest to temat szeroko dyskutowany i budzący wiele emocji wśród przyszłych rodziców, którzy często zastanawiają się nad tym jak i co powiedzieć, jak zareaguje ich dziecko na taką informację i czy taka nowina może mu zaszkodzić? Bez obaw: to są najczęściej tylko obiekcje dorosłych, których dzieci nie podzielają. Jeśli jesteśmy wobec naszego dziecka szczerzy i uczciwi, troszczymy się o nie, a ono czuje się kochane, nic złego się nie stanie. Mimo to warto przemyśleć sposób przekazania takiej informacji i opracować dla siebie plan postępowania. Postaramy się pomóc Wam zaplanować wszystko krok po kroku.


Jak to powiedzieć?

Warto zacząć od tego, że informowanie dziecka o okolicznościach jego poczęcia nie jest działaniem jednorazowym lecz procesem, który trwa i zmienia się. Wraz z dorastaniem dzieckiem, wzbogacany jest o kolejne informacje i szczegóły. Nie znaczy to, że jest on szczególnie skomplikowany, po prostu nie możemy posadzić dziecka przy stole i poinformować, że nie jesteśmy jego genetycznymi rodzicami i przyszło na świat dzięki pomocy obcych osób, których najprawdopodobniej nigdy nie pozna.

Ale właściwie dlaczego mam to powiedzieć?

Mamy prawo zastanawiać się, czy rzeczywiście nasze dziecko potrzebuje takich informacji i czy nie byłoby lepiej, gdybyśmy zachowali tę prawdę dla siebie.

Oto kilka ważnych powodów, dla których jednak warto to zrobić:

  • Szczerość to podstawa każdej relacji opartej na zaufaniu
  • Poinformowanie dziecka o jego korzeniach jest równoznaczne z okazaniem mu szacunku i poszanowaniem jego prawa do wiedzy o tym, kim jest
  • Przekazana przez rodziców informacja chroni dziecko przed szokiem, jakiego może ono doznać w sytuacji przypadkowego ujawnienia prawdy, na przykład przez osobę z jego otoczenia
  • Przekazanie informacji dziecku pozwala mu na kontrolowanie jej przepływu w przyszłości, a więc daje mu szansę na samodzielne decydowanie komu, ile i kiedy chce na ten temat powiedzieć
  • Przekazana dziecku informacja o sposobie jego poczęcia w żaden sposób nie zmienia stosunku dziecka do rodziców, nie powoduje, że dziecko przestaje ich kochać ani nie niszczy jego relacji z rodzicami
  • Powiedzenie prawdy pozwala na swobodne poruszenie z dzieckiem tematu jego wyglądu, zwłaszcza, jeśli nie jest ono podobne do rodziców i rodzeństwa. Pozwala to dziecku na uniknięcie spekulacji na temat przyczyn tych różnic (Czy ja jestem adoptowany? A może mama miała romans?)
  • Jawność w zakresie sposobu poczęcia dziecka znacząco ułatwia kontakty z lekarzami, którzy mogą być od początku poinformowani o genetycznej historii dziecka i brać ją pod uwagę. Jeśli specjalista wie, że dziecko nie jest genetycznie spokrewnione z matką, nie sugeruje konsultacji okulistycznej pomimo iż mama nosi okulary. Jednocześnie może być bardziej uważny i zlecić więcej badań w przypadku choroby dziecka, ponieważ zdaje sobie sprawę, że połowa odziedziczonych przez nie genów pochodzi od nieznanej dawczyni przez co nie wiemy, do jakich chorób dziecko może być predysponowane.

Kiedy najlepiej to powiedzieć?

Najlepiej wtedy, kiedy dziecko samo zacznie zadawać pytania na temat swoich narodzin. Zazwyczaj dzieje się to przed ukończeniem przez nie czwartego roku życia. Może się wydawać, że to zbyt wcześnie, ale pamiętajmy, że zakres i sposób przekazywania informacji musi być zawsze dostosowany do poziomu wieku, a więc jego tempa rozwoju oraz możliwości rozumienia rzeczywistości. Dlatego właśnie warto poczekać na pytania dziecka, które są oznaką jego gotowości do podjęcia tego tematu. Jeżeli jednak dziecko nie zadaje takich pytań, byłoby dobrze zacząć rozmowę samemu, najlepiej nie później niż w okolicach jego piątych urodzin. Rozpocząć można od bardzo prostej informacji o miłości, która była podstawą powołania dziecka na świat: tak bardzo pragnęliśmy, abyś był/była z nami, że kiedy okazało się, że sami nie możemy Cię urodzić, poprosiliśmy o pomoc pewną bardzo miłą panią/miłego pana, która nam to ułatwił/a. Dzięki temu jesteśmy szczęśliwi, bo możemy być razem i bardzo Cię kochać. Z czasem opowieść może zostać wzbogacona o kolejne informacje, np.: poszliśmy wszyscy razem do lekarza, który pomagał nam zajść w ciążę. Doktor wziął od miłej pani jajeczko, połączył je z nasionkiem taty i włożył je do mojego brzucha (macicy), gdzie rozwijało się przez 9 miesięcy, by stać się Tobą. Dzięki temu przekazywane dziecku kolejne informacje na temat dawstwa nie są dla niego zaskakujące czy szokujące. Dawstwo staje się dla dziecka częścią jego osobistej historii, jest po prostu jednym ze sposobów, w jaki dzieci przychodzą do rodzin, takim samym jak leczenie niepłodności metodą in vitro czy adopcja. Młody człowiek uznaje tę metodę za normalną, a w momencie gdy pozwoli na to jego dojrzałość będziemy mogli podzielić się z nim pełną wiedzą na ten temat, nie będzie ona stanowiła dla niego żadnego problemu, ponieważ będzie już wprowadzony w temat i pewny, że rodzice zawsze byli z nim szczerzy. Unikniemy w ten sposób także bardzo trudnej dla wszystkich „poważnej rozmowy”, która w końcu musiałaby się odbyć, a która rzeczywiście byłaby dla dziecka zaskoczeniem prowokującym do zadawania sobie pytań o to, dlaczego właśnie teraz rodzice zdecydowali się mu o tym powiedzieć. Czemu nie powiedzieli mu o tym wcześniej? Co ta informacja właściwie znaczy i co zmienia w jego dotychczasowym życiu? Takie rozmowy dzielą niejako życie na dwie części: jedną, która miała miejsce kiedy „jeszcze nie wiedziałem” i drugą, która wydarza się „po TEJ rozmowie”. Dlatego tak trudno jest zdecydować się na to kiedy i jak ją odbyć, co często owocuje przekładaniem przekazania dziecku informacji na „lepszy moment”, który może nie nadejść nigdy.

Jeśli jednak nie zdecydowaliście się dotąd na przekazanie dziecku informacji o jego sposobie poczęcia pamiętajcie, że nigdy nie jest na to za późno. Po prostu zastanówcie się, jak to zrobić najlepiej. Rozmowa w tej sytuacji będzie raczej wydarzeniem niż opisanym wyżej procesem, ale na pewno warto ją przeprowadzić. Być może będziecie potrzebowali wsparcia, warto więc skonsultować się z psychologiem w klinice leczenia niepłodności oraz skorzystać z materiałów dostępnych na stronie internetowej kampanii „Powiedzieć i rozmawiać”, w tym z broszur pod tym samym tytułem, które można także na niej znaleźć. Materiały te zostały opracowane właśnie z myślą o rodzicach dzieci w różnym wieku, które przyszły na świat dzięki pomocy dawców/dawczyń i mają ułatwić im rozmowy z dziećmi na temat sposobu ich przyjścia na świat.

Jak i co powiedzieć?

Na to pytanie częściowo udzieliliśmy już odpowiedzi, warto jednak dodać, że nie ma potrzeby bać się tych rozmów ze względu na fakt, iż dotyczą one pośrednio również tematyki seksualnej. Jak być może zauważyliście, proponowane przez nas sposoby przekazywania dzieciom informacji na początku w ogóle nie zawierają szczegółów, które można by było kojarzyć z seksem, ponieważ język przekazu musi być dostosowany do możliwości poznawczych małego dziecka i zakresu jego zainteresowań. Dzieci nie interesują szczegóły techniczne, jest dla nich ważne, że zostały poczęte z miłości i wielkiego pragnienia swoich rodziców i tę prawdę chcemy im przekazać w pierwszej kolejności. Dopiero potem wzbogacamy naszą opowieść o kolejne, bardziej szczegółowe elementy, ale one pojawiają się dopiero wówczas, kiedy dziecko rozwojowo potrzebuje także ogólnej edukacji seksualnej. Taką edukację rodzice tak czy inaczej powinni przecież prowadzić i poczęcie z pomocą dawcy/dawczyni może tu stanowić jedynie dodatkowy czynnik motywujący ich do przekazywania dziecku potrzebnej wiedzy. Można tu wspomagać się dobrymi książkami i filmami edukacyjnymi (lista wartościowych pozycji znajduje się na przykład na stronie internetowej grupy Edukatorów Seksualnych Ponton).

Jak zareaguje dziecko?

Troska o reakcję dziecka jest w przypadku przekazywania mu tak skomplikowanej prawdy naturalna, ale też często zupełnie niepotrzebna. Jeśli dziecko ma mniej niż 5-6 lat, czuje naszą miłość i troskę, najprawdopodobniej przyjmie tę informację bez silnych emocji. Szczerość i poczucie bezpieczeństwa są dla niego bazą, której nie naruszy raczej informacja o tym, że nasze jajeczka nie były zdrowe i nie można było dzięki nim począć dziecka, więc musieliśmy skorzystać z pomocy innej kobiety. Dziecko być może nie wykaże szczególnego zainteresowania tą wiadomością albo zada jakieś proste pytanie z nią związane i wróci do zabawy.

 Jeśli dziecko jest starsze, ma od 6 do 8 lat, można przy tej okazji porozmawiać z nim o różnicach pomiędzy rodzinami i sposobach, w jaki dzieci w nich się pojawiają, czasem z pomocą osób z zewnątrz, jak ma to miejsce w przypadku adopcji czy niepłodności. Warto przy tym akcentować więzi emocjonalne i ich wagę, mogącą wszystkim członkom rodziny zrekompensować w pełni brak więzów krwi. Być może dziecko i tak nie zrozumie od razu wszystkiego co chcemy mu przekazać – warto wówczas szukać odpowiedniej formy, ale też cały czas pamiętać, że w naszej opowieści nie może zabraknąć miłości. Historia przekazywana dziecku jest przede wszystkim opowieścią o naszych uczuciach do niego, a dopiero w drugiej kolejności informacją o technicznych i medycznych aspektach dawstwa.

Jeśli jednak poruszamy ten temat po raz pierwszy z dzieckiem starszym, powyżej ósmego roku życia, musimy liczyć się z tym, że będzie to dla niego zaskakująca i trudna informacja. Dzieci starsze częściej reagują na nią złością, która zazwyczaj rośnie proporcjonalnie do ich wieku i wiąże się z faktem, iż nie zostały poinformowane o ważnym elemencie swojej przeszłości wcześniej. Mogą także zareagować smutkiem z powodu uświadomienia sobie braku więzi genetycznej ze swoim rodzicem/rodzicami. Oczywiście taka relacja może się także zdarzyć u dziecka, które wiedziało o fakcie dawstwa od początku, a na pewnym etapie rozwoju zdało sobie sprawę z jego konsekwencji, ale wówczas jest ona zazwyczaj mniej dotkliwa i szybciej można sobie z nią poradzić, ponieważ dziecko ma do rodziców pełne zaufanie, wie, że są wobec niego szczerzy i ono także może szczerze rozmawiać z nimi o swoich rozterkach. Warto traktować te reakcje jako całkowicie naturalne i nie niepokoić się nimi, rozmawiać o nich, akceptować je i pamiętać, że miną.

A co powiedzieć rodzinie i przyjaciołom?

Decyzja o powierzeniu tak delikatnej i intymnej informacji członkom rodziny i/lub przyjaciołom należy tylko do Was. Zróbcie to co uważacie za słuszne, to jest wyłącznie Wasze życie i Wasze dziecko. Jednakże warto rozważyć poinformowanie o fakcie korzystania z pomocy dawcy/dawczyni najbliższej rodziny tak, aby uniknąć dramatycznego scenariusza, w którym na przykład Wasi rodzice dowiadują się o tym od osoby trzeciej albo są ogromnie zaskoczeni, kiedy wnuk czy wnuczka w pewnym momencie spontanicznie mówi im, że tacie i mamie w jego przyjściu na świat pomogła miła pani. Również w sytuacji, kiedy dziecko z wiekiem staje się mniej do Was podobne warto uciąć spekulacje na ten temat, które mogą trwać w rodzinie i wśród znajomych tak, aby nie wprowadziło to w życie dziecka niepotrzebnego niepokoju. Możliwość rozmowy na ten temat z przyjaciółmi może być ważna także dla Was i pomóc Wam w trudnych chwilach. Warto pamiętać, że najczęściej otwartość w takich sytuacjach niweluje problemy, a nie je mnoży.

Czy zawsze należy mówić?

Jesteśmy za tym, by informować dzieci o okolicznościach ich poczęcia, ale wiemy, że są takie sytuacje, kiedy należy to szczególnie głęboko przemyśleć. Dzieci są różne. Jeśli Twoje dziecko zmaga się z chorobą albo ma trudności rozwojowe, zarówno formę jak i sam fakt poinformowania go o sposobie przyjścia do rodziny warto skonsultować z psychologiem i dostosować do jego potrzeb i możliwości. Są także środowiska, w których nie toleruje się dzieci poczętych inaczej niż w sposób naturalny i informacja  o dawstwie może być dla dziecka źródłem nieprzyjemnych doświadczeń ze strony osób trzecich. Tak czy inaczej, warto przyjąć założenie, że sytuacje kiedy nie informujemy dziecka o jego przeszłości powinny być wyjątkowe i starać się unikać sytuacji, kiedy wydaje nam się, że wiedza o sobie skrzywdzi dziecko, a tak naprawdę to my sami jej się boimy. Takich decyzji można w przyszłości żałować najbardziej.

Jeśli masz potrzebę porozmawiania o tym z psychologiem, zapraszamy na https://www.invimed.pl/psycholog. Tam dowiesz się o możliwych formach wsparcia psychologów z klinik InviMed.